Nie odbierajcie mi złudzeń
Autor: Onelio Jorge Cardoso
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie, 1976
Okładka: miękka
Stan: dobry
Uwagi: brak
O książce
Onelio Jorge Cardoso tworzy prozę, która wygląda skromnie, ale pod tą skromnością kryje się cała mapa emocji ludzi żyjących na kubańskiej prowincji. To świat, w którym codzienność jest twarda jak wysuszona ziemia, a jedynym naprawdę dostępnym luksusem pozostaje wyobraźnia. Cardoso nie uprawia publicystyki ani literackiego egzotycyzmu – jego bohaterowie mówią prostym językiem, wykonują proste prace, a mimo to noszą w sobie potężną potrzebę snucia historii. Właśnie dzięki temu każda krótka forma w tym tomie staje się jak małe ognisko rozpalone w dusznym tropikalnym pejzażu: chwilowy punkt zaczepienia, który pozwala na moment oderwać się od realnej biedy.
Figura gawędziarza powraca tu w różnych wariantach jako naturalny przewodnik po mentalności tych społeczności. To ktoś, kto zmyśla nie po to, by wprowadzić innych w błąd, tylko by podarować im coś, czego nie oferuje codzienność – poczucie, że świat może być przez chwilę trochę lżejszy. Cardoso świetnie wyczuwa rytm opowieści ustnych i potrafi zamknąć całą ludzką biografię w kilku stronach, często opierając ją na jednym geście, jednym spojrzeniu czy krótkim dialogu. Magia, która się w tym świecie pojawia, nie wynika z ingerencji sił nadnaturalnych; rodzi się z potrzeby opowiedzenia życia w sposób bardziej znośny, niż dyktuje to rzeczywistość. To właśnie ten ton – ciepły, ironiczny, ale bez naiwności – sprawia, że proza Cardoso ma tak mocny ładunek emocjonalny.
Z dzisiejszej perspektywy ten zbiór działa jak dokument o tych, którzy rzadko trafiają do podręczników: najbiedniejszych mieszkańcach wyspy, żyjących z pracy rąk, zależnych od kaprysów pogody i polityki. Cardoso opisuje ich z empatią wynikającą z własnego doświadczenia życia na prowincji, a jednocześnie bez fałszywej ckliwości. W jego opowiadaniach widać prostą prawdę: człowiek potrzebuje nie tylko jedzenia, ale także historii, które pozwolą mu przetrwać własne życie. I właśnie dlatego ta książka wciąż działa — nie jako egzotyczna ciekawostka, ale jako portret ludzi, którzy chronią się przed brutalnością świata dzięki sile marzenia.