Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
Wysyłka od: 15.00 PLN

O polskiej sztuce fantastycznej
Autor: Andrzej Banach

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie, 1968
Okładka: twarda 
Stan: dobry

Uwagi: brak obwoluty

O książce

„O polskiej sztuce fantastycznej” to książka z tego rodzaju, które dziś już prawie się nie zdarzają: erudycyjny esej rozpisany na kilkaset stron, a nie katalog z muzealną poprawnością. Banach nie tworzy tu „historii gatunku”, lecz raczej mapę polskiej wyobraźni – od diabłów z ludowych wyobrażeń, przez Pana Twardowskiego, po teatr, plakat i ilustrację dziecięcą. Zamiast poruszać się po wygodnych granicach stylów i szkół, idzie tropem figur: śmierci, sabatu, nieba, zaświatów. W efekcie fantastyka przestaje być marginesem i „dziwactwem”, a staje się jednym z najtrwalszych mechanizmów polskiej sztuki – obecnym zarówno w malarstwie, jak i w grafice użytkowej.

Cenne jest to, że Banach traktuje fantastyczność nie jako eskapistyczny dodatek, lecz jako poważny język mówienia o lękach, pragnieniach i ideologiach. Diabeł bywa tu równie ważną postacią kulturową jak szlachcic w kontuszu, a plakat – równorzędnym partnerem dla malarstwa sztalugowego. Książka jest napisana stylem z epoki, ale daleko jej do akademickiej sztywności: autor pozwala sobie na dygresje, ironiczne uwagi, a przy tym umie łączyć wysoką teorię z czułością dla „fantazji ludowej”. Ilustracje – czarno-białe, wklejone w tok wywodu – działają niemal jak argumenty: pokazują, że to, co autor opisuje, naprawdę istniało w gęstości konkretnego obrazu, a nie tylko w języku krytyki.

Dziś książkę Banacha czyta się trochę jak raport z nieco zapomnianej ojczyzny – tej, w której ludowa wyobraźnia, satyra, plakat i „bajka dla dzieci” tworzyły wspólny obieg obrazów. Dla badacza to wciąż solidny punkt odniesienia, dla kolekcjonera – pozycja graniczna: zbyt uczona, by być tylko albumem, i zbyt literacka, by zredukować ją do podręcznika. A przy okazji to jeden z nielicznych tak szeroko zakrojonych projektów myślenia o polskiej fantastyce wizualnej, zanim to słowo opanowali wyłącznie pisarze science fiction.