Wczytuję dane...
EAN: 9788324006663
Wysyłka od: 15.00 PLN

Opowieść podręcznej
Autor: Margaret Atwood 

Wydawnictwo: Wielka Litera, 2020
Okładka: miękka
Stan: dobry plus

Uwagi: brak

O książce

„Opowieść podręcznej” Margaret Atwood to powieść, która – niczym zimny prysznic – uświadamia, że utopie religijne mają w sobie zawsze zarodek przemocy. Atwood sięga po schemat dystopii, ale zamiast futurologicznych gadżetów dostajemy świat niepokojąco bliski – teokratyczną Republikę Gilead, w której kobieta sprowadzona zostaje do roli narzędzia rozrodu. Narratorka, Offred, mówi swoim stłumionym głosem nie tylko o własnej codzienności, ale też o historii, która nagle, niemal banalnie, odbiera ludziom prawa i zamienia zwyczajne życie w koszmar pełen rytuałów, hipokryzji i przemocy.

Siłą książki nie jest sensacyjna fabuła, lecz sposób, w jaki Atwood operuje językiem – surowym, zdyscyplinowanym, a zarazem nasyconym ironią. To język, który podkreśla, że słowo może być zarówno narzędziem oporu, jak i dominacji. W Gileadzie zabroniono kobietom czytania i pisania, a tym samym odcięto je od możliwości zapisu własnego doświadczenia. Sama powieść staje się więc paradoksalnym dokumentem, „zapisem zakazanym”, ocalałym dzięki przypadkowi i podanym do analizy potomnym. Ten zabieg – metafikcyjny epilog z konferencji naukowców – ironicznie przenosi losy bohaterki do sfery przedmiotu badań, co podważa iluzję jej indywidualności i jeszcze mocniej uderza w czytelnika.

Atwood buduje świat, w którym religia zostaje wypaczona do roli totalitarnego narzędzia. Role społeczne – Podręczne, Żony, Ciotki, Marty – są niczym uniformy, które usuwają osobowość i czynią z ludzi chodzące funkcje. Jednocześnie pisarka czerpie z historii: purytańskie procesy czarownic, rewolucję irańską, a nawet doświadczenia kobiet z powojennej Ameryki. „Nic nie wymyśliłam” – powtarzała Atwood – i to jest najbardziej przerażające. Ta książka to nie science fiction, lecz lustro pokazujące, co dzieje się, gdy społeczeństwo świadomie rezygnuje z wolności w imię „wartości”.

„Opowieść podręcznej” wpisuje się w tradycję wielkich dystopii – Orwella i Huxleya – ale różni się od nich wyraźnym feministycznym akcentem. To opowieść o ciele jako polu walki, o płodności jako walucie politycznej, o tożsamości rozbijanej przez przemoc systemu. W przeciwieństwie do „Roku 1984”, gdzie bohater walczy z Wielkim Bratem, Offred walczy o prawo do pamięci, do zachowania własnego „ja” w świecie, w którym kobieta jest tylko „od kogoś” – od Freda, od Komendanta, od systemu.

Warto przypomnieć, że „Opowieść podręcznej” została w 1987 roku uhonorowana Arthur C. Clarke Award – Atwood była pierwszą laureatką tego wyróżnienia, ustanowionego przez samego Clarke’a dla najlepszej powieści science fiction opublikowanej w Wielkiej Brytanii. Decyzja jury, które nagrodziło wizję Gileadu, podkreśliła, że siła książki nie tkwi w futurystycznych gadżetach, lecz w przenikliwym pokazaniu, jak realne precedensy historyczne mogą posłużyć do stworzenia totalitarnego koszmaru.

Wybór Atwood wywołał zresztą żywą dyskusję – część środowiska SF krytykowała jej niechęć do etykiety „science fiction” i preferowanie określenia „spekulatywna fikcja”. Mimo to właśnie ta pierwsza edycja nagrody zdefiniowała szerzej granice gatunku: Clarke’owska kapituła dostrzegła w „Opowieści podręcznej” nie tylko literacki kunszt, ale i ostrzeżenie, które wciąż brzmi jak komentarz polityczny, a nie wizja z odległej przyszłości.

Na trwałość „Opowieści podręcznej” w kulturze wpłynęły także jej ekranizacje. Film z 1990 roku, wyreżyserowany przez Volkera Schlöndorffa, ze scenariuszem Harolda Pintera, starał się oddać nastrój powieści, ale uprościł jej strukturę. Natasha Richardson w roli Offred (nazwanej tu Kate) stworzyła kreację pełną napięcia, choć film pomija metafikcyjny epilog i w większym stopniu niż książka nadaje bohaterce konkretną tożsamość. Produkcja, mimo obecności Faye Dunaway i Roberta Duvalla, pozostała dziełem bardziej kameralnym, które nie osiągnęło siły oddziaływania oryginału.

Inaczej było z serialem Hulu, z Elisabeth Moss jako Offred/June, którego sukces przeszedł najśmielsze oczekiwania. Bruce Miller, twórca adaptacji, potraktował powieść jako punkt wyjścia do rozwinięcia historii w kilku sezonach, poszerzając świat Gileadu i pokazując konsekwencje systemu w sposób, którego Atwood sama nie rozwinęła w 1985 roku. Sama autorka była konsultantką produkcji i przyznawała, że serial „poszedł dalej” niż książka, osadzając temat ucisku kobiet w bieżących kontekstach politycznych i społecznych. Dzięki temu dzieło zyskało nową aktualność, a dystopijna wizja zyskała formę niemal publicystycznego komentarza do współczesności.