Dzieje złotnictwa w Polsce
Autor: Jan Samek
Wydawnictwo: Interpress, 1993
Okładka: twarda z obwolutą
Stan: dobry plus
Uwagi: brak
O książce
W polskiej historiografii sztuki są książki, które pełnią rolę punktów odniesienia – nie tylko dokumentują zjawiska, ale porządkują je na pokolenia. „Dzieje złotnictwa w Polsce” Jana Samka należą do tego wąskiego grona. Autor prowadzi czytelnika przez niemal tysiąc lat obecności złota i srebra w kulturze polskiej tak, jakby oprowadzał po dobrze znanych sobie skarbcach: bez fajerwerków, za to z ogromną wiedzą i szacunkiem do artefaktów, które przetrwały wojny, zaborcze konfiskaty i kaprysy mody. To książka oparta na oglądzie z bliska – dosłownie, bo Samek latami jeździł po kościołach i muzeach, katalogując przedmioty, które dla większości pozostają zamknięte za szkłem i barierkami.
Nie jest to jednak sucha kronika form i dat. Samkowi udało się uchwycić logikę przemian: od pierwszych relikwiarzy, przez gotyckie arcydzieła krakowskich i gdańskich warsztatów, po barokowe rozmachy magnackich fundacji i modernistyczne poszukiwania tożsamości w XX wieku. Szczególną wartość mają fragmenty poświęcone mecenatowi – temu jawnego, królewskiego, i temu cichego, mieszczańskiego – oraz roli cechów, które bywały równie konserwatywne, co bezlitosne dla konkurencji. Świetnie wypadają też porównania z Europą: Gdańsk jako „okno” na Niderlandy, Toruń z własną szkołą emalierską, Kraków jako laboratorium gotyku. Samek pokazuje, jak lokalne warsztaty wchłaniały impulsy z zewnątrz, nadając im rodzime akcenty.
Wzorcowo opracowana baza znaków probierczych, indeks złotników i szeroka bibliografia czynią z tej publikacji narzędzie pracy – ale takie, do którego wraca się również z przyjemnością. To książka dla czytelników, którzy lubią widzieć historię przez pryzmat rzeczy: kielichów, relikwiarzy, pektorałów, plakiet. Samek przypomina, że polskie złotnictwo to nie margines europejskiej sztuki, lecz osobna opowieść, oparta na ciągłości rzemiosła i pamięci o fundatorach. Nawet jeśli ilustracje nie dorównują kolorystycznie późniejszym albumom, narracja autora broni się znakomicie. To rzetelne kompendium, które wciąż trzyma poziom i pozwala spojrzeć na znane zabytki świeżym okiem.