Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 3 dni
EAN: 8306005651
Wysyłka od: 15.00 PLN

John Piekło
Autor: Didier Decoin

Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1981
Okładka: miekka twarda z obwolutą
Stan: dobry plus

Uwagi: brak

O książce

„John Piekło” to jeden z tych tytułów, które w PRL-u trafiły do serii „Współczesna Proza Światowa” niejako bocznym wejściem: nie jako głośny skandal obyczajowy, nie jako obowiązkowa „powieść zaangażowana”, lecz jako subtelny, nieco osobny eksperyment prozatorski. Decoin bierze tu na warsztat motyw aż nazbyt zużyty – Nowy Jork lat 70., miasto schodzące na psy – i podaje go w formie, której bliżej do prozy egzystencjalnej niż do klasycznej powieści obyczajowej. To historia samotnika zawieszonego pomiędzy niebem a ziemią – Indianina myjącego szyby drapaczy chmur – i ślepej, lecz intelektualnie nadwrażliwej profesor socjologii, z dodatkiem rywala o nieco zbyt literackim nazwisku, by traktować go zupełnie serio: Aszton Misza.

Najciekawsze w tej książce jest to, że Decoin niemal całkowicie rezygnuje z „indianskiej egzotyki”. Pochodzenie Johna Piekło nie służy tu taniej etnografii, lecz staje się pretekstem do wydobycia outsiderstwa w najczystszej postaci. Bohater, wisząc na linach kilkadziesiąt pięter nad ziemią, patrzy ludziom w okna jak w miniaturowe sceny teatralne – świat za szkłem jest nieustannie „oglądany”, ale rzadko dotykany. Miłosny trójkąt z Dorothy Kayne i Asztonem Miszą można odczytać jako romans, ale lepiej sprawdza się jako eksperyment myślowy: co się dzieje, gdy tymczasowo niewidoma specjalistka od społecznych struktur staje się obiektem namiętności człowieka, który całe miasto zna głównie z perspektywy szyb i refleksów, a nie z poziomu chodnika? W tle pulsuje Nowy Jork – nie jako dekoracja, lecz jako organizm chorujący na samotność, migrację i rozpadające się więzi społeczne.

Na tym polega osobliwość tej powieści: niby mamy klasyczną prozę psychologiczną z wątkiem uczuciowym, a jednak to szkło – jego przezroczystość, kruchość, funkcja bariery – staje się prawdziwym kluczem interpretacyjnym. Postaci żyją za przezroczystymi powierzchniami: szyb, ról społecznych, akademickiego dyskursu, etykiet kulturowych. Decoin – scenarzysta z zawodu – pisze obrazami, ale nie ulega pokusie filmowej prostoty; zamiast tego buduje refleksyjny, gęsty od metafor portret epoki, w której kontakt fizyczny nie gwarantuje wcale bliskości, a widzenie nie oznacza rozumienia. „John Piekło” nie jest książką hałaśliwą ani efektowną, raczej takim tomem, który zaskakuje po czasie: kiedy uświadomimy sobie, że większość ludzi, których mijamy, też właśnie czyści swoje prywatne szyby – tyle że od środka.

Klienci, którzy kupili ten produkt wybrali również...