Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788379838196
Wysyłka od: 15.00 PLN

Cudowne konstrukcje wzniesione z bloków w grze Minecraft
Autor: Kirsten Kearney

Wydawnictwo: Zielona Sowa, 2016
Okładka: miękka 
Stan: dobry

Uwagi: brak

O książce

„Cudowne konstrukcje wzniesione z bloków w grze Minecraft” to jeden z tych przypadków, gdy album architektoniczny udaje poradnik do gry, a poradnik do gry udaje katalog sztuki współczesnej. Kearney traktuje Minecraft nie jako „grę dla dzieci”, lecz jako swoisty LEGO-renesansu cyfrowego: miejsce, gdzie amatorzy bawią się w architektów, urbanistów i fantastów przestrzeni. Klasyczne budowle – piramidy, Tadż Mahal, Bazylika św. Piotra – pełnią tu rolę kanonu, z którego można zrzynać bez wstydu, bo kopiowanie staje się ćwiczeniem z rozumienia formy, symetrii i proporcji w środowisku skrajnie uproszczonym, bo sześciennym.

O wiele ciekawsze od samej „galerii cudów” są jednak te fragmenty, w których książka pokazuje logikę konstruowania: rozbicie wielkiego gmachu na proste moduły, rytm powtarzalnych elementów, pracę światłem i kolorem w przestrzeni, która z definicji jest pikselowa. Instrukcje krok po kroku nie przypominają szkolnego „zrób to sam”, tylko raczej notatnik projektanta – z myśleniem w kategoriach brył, osi, warstw. Tam, gdzie pojawiają się fantastyczne twory (katedra na gąsienicach czołgu, statki sunące na delfinach), ujawnia się jeszcze inny wymiar: dziecinna swoboda łączenia motywów spotyka się z dość dojrzałym wyczuciem kompozycji. To już nie jest „budowanie z nudy”, tylko wizualne opowiadanie historii.

Najmocniejszą stroną tomu jest to, że bez wielkich słów pokazuje dzieciom i dorosłym, czym w praktyce jest „wyobraźnia architektoniczna” – i że można jej się uczyć, nie wiedząc, że to właśnie robimy. Minecraft staje się tu nie narzędziem eskapizmu, ale poligonem nauki przestrzeni, cierpliwości i planowania. Dla rodzica będzie to wygodny argument, że dziecko przy komputerze nie tylko marnuje czas, a dla młodego gracza – okno na świat konstrukcji, które ustawia poprzeczkę znacznie wyżej niż „kolejny domek z drewna i cobble’a”. To nie jest lektura, którą się „przerabia”; to książka, do której wraca się jak do muzeum – wchodzi, ogląda jeden eksponat, wychodzi z ochotą, by coś zbudować po swojemu.